this website visited
mod_vvisit_countertoday10
mod_vvisit_counteryesterday105
mod_vvisit_counterthis week115
mod_vvisit_counterthis month549
mod_vvisit_counterall days71489

Online

We have 4 guests online

Do you know?

Jerzy Ossolinski the chancellor Great Royal living in years 1595-1650 was a founder of the ebony altar in Our Lady cloister on Jasna Góra in Częstochowa

PDF Print
There are no translations available.

HISTORIA RODU OSSOLIŃSKICH - krótka :)

 

 

W dobie dzisiejszego pośpiechu i zapatrzenia jedynie w przyszłość wiele z cennych pamiątek przeszłości umyka bezpowrotnie.

 

 

   Genealogia rodu oparta w pierwszej jej fazie tj. od XIV do XVI wieku jedynie na zachowanych materiałach koronnych, wojskowych i sądowych nie podparta metrykami kościelnymi, których jeszcze wtedy nie prowadzono na szeroką skalę, często myli różne osoby ze sobą, szczególnie postacie o tym samym imieniu lub żyjące równocześnie. Stąd w wielu publikacjach występują pomyłki, różne też są interpretacje układu genealogicznego rodziny przez badaczy. Jednak podsumowując wszystkie zachowane do dziś przekazy i dokumenty związane z genealogią rodziny finalnie uzyskamy zbliżony wynik.

   Ossolińscy wywodzą się ze starego średniowiecznego małopolskiego rodu Toporczyków- Starżów. Ród ten używał herbu Topór, który to znak przejęli również Ossolińscy. Z rodu Toporczyków poza Ossolińskimi wywodzili się między innymi Tenczyńscy i Baliccy. Ta można średniowieczna rodzina posiadała liczne ziemie w Małopolsce, ich rodzinnym gniazdem była miejscowość Morawica koło Krakowa. Należały do nich również miejscowości Tenczyn, Balice, Ossolin, Goźlice, Klimontów, Żuków. Jednej z linii rodziny przypadły ziemie, do których należał między innymi Ossolin koło Sandomierza.

Protoplastą rodu Ossolińskich był żyjący w XIV wieku Jan z Ossolina. W zgodzie z ówczesnym obyczajem zaczął on używać przydomku wywodzącego się od nazwy miejscowości, z której pochodził i w której znajdowała się jego główna siedziba tj. Ossolina. W zachowanych średniowiecznych źródłach pisanych pojawia się on po raz pierwszy w roku 1387 jako Jan z Ossolina zwany Oszolynski.

 

Nazwisko Ossoliński zagości już na stałe na kartach historii Polski przez kolejne wieki aż po dzień dzisiejszy, kiedy możemy je spotkać w nazwie Zakładu Narodowego im. Ossolińskich - słynnego Ossolineum, jednego z narodowych pomników naszej kultury i historii, założonego przez Józefa Maksymiliana Ossolińskiego 4 czerwca 1817 roku. Proces tworzenia się nazwisk pochodzących od używanych przydomków miał trwać jeszcze przez kolejne dziesięciolecia, aby w XVI wieku przyjąć się już na stałe wśród elit społecznych pozostając zarazem wyznacznikiem ich pochodzenia oraz statusu społecznego.

 

Ród Ossolińskich należy do jednych z najstarszych w dziejach Polski. Jego świetność przypadła na okres od pierwszej połowy wieku XVII do połowy wieku XIX, kiedy główne arystokratyczne linie rodu wymierają. Ossolińscy w zasadzie nie byli nigdy na tyle silną rodziną, aby móc przeciwstawić się polityce władcy bez szkody dla własnych interesów. Stąd też w przeważającej większości pozostawali klientelą magnacką i dworską. Tą też drogą doszli do swej znacznej pozycji w Rzeczpospolitej startując jako średnio zamożna szlachta małopolska. Drugą obok politycznej drogą awansu dla szlachty w Rzeczpospolitej, z której korzystali i Ossolińscy były małżeństwa zawierane z możnymi rodami w kraju. Obejmowane w ten sposób majątki tworzyły duże fortuny, a wynikające z nich powiązania rodzinne umacniały pozycję rodziny na arenie Rzeczpospolitej. Drogą tą jednak i w przeciwnym kierunku rozchodziły się rodzinne majętności. Ossolińscy dosyć często nie mając męskich potomków w poszczególnych liniach tracili zgromadzone przez siebie dobra na rzecz innych rodzin. Najlepszym przykładem będą tu osoby braci Jerzego i Krzysztofa Ossolińskich synów Zbigniewa. Pierwszy kanclerz, drugi wojewoda sandomierski spadkobiercy rodzinnej fortuny, obaj budowniczowie zdawałoby się niezachwianej przyszłej potęgi domu Ossolińskich odchodzą pozostawiwszy swój materialny dorobek innym rodom ówczesnej Rzeczpospolitej. Dla historii i kultury narodowej rodzina ta pozostawiła jednak i coś więcej niż tylko legendarne skarby. Pomnikami jej świetności pozostawać będą zabytki takie jak miasto Klimontów ze swoimi kościołami, zamek Krzyżtopór, pałace w Sterdyni i Rudce, liczne na terenie Małopolski i Podlasia fundacje kościołów wraz z ich wyposażeniem oraz wspomniane już Ossolineum. Pozostały i owiane legendą a nieistniejące dzisiaj miejsca jak pałac Jerzego Ossolińskiego w Warszawie, jego słynny wjazd do Rzymu, czy przedsięwzięcia wywodzące się już z ducha oświecenia jak pierwsza publiczna galeria obrazów Józefa Kajetana Ossolińskiego na Tarchominie.

 

Historię rodu Ossolińskich zalecam studiować z drzewem genealogicznym głównej linii rodu.

   Protoplastą rodu Ossolińskich był Jan z Ossolina, syn Nawoja z Tęczyna kasztelana krakowskiego, kasztelan wiślicki, marszałek wielki koronny 1378r., fundator pierwotnego dworu w Ossoline. Należał do grona oddanych towarzyszy króla Władysława Jagiełły. Za oddane mu zasługi szybko został nagrodzony znaczącymi nadaniami ziemskimi i intratnymi stanowiskami w kraju. Dynamicznie rozwijającą się działalność polityczną i gospodarczą Ossolińskiego przerwała nagła śmierć w 1396 roku w walce o granice rodzinnych majątków. Pozostawił on po sobie z dwóch małżeństw pięcioro dzieci, z których syn Jan był głównym dziedzicem zgromadzonej przez niego fortuny.

 

Jan żonaty z Zofią z Tczycy, wraz z posagiem żony objął duży majątek ziemski, który przypadł po jego śmierci bratu Andrzejowi. Jan był też fundatorem kościoła w Tczycy. Pozostawił po sobie córkę Zofię wydaną za Krzysztofa Szafrańca.

Losy Mikołaja nie są znane, wiadomo jedynie, że odziedziczony po ojcu majątek wykupił od niego brat Jan.

Losy trzech synów Jana Ossolińskiego: Andrzeja, Jana i Jakuba nie są znane. Do chwili swej pełnoletniości pozostawać musieli pod opieką wyznaczonych opiekunów oraz swej matki, która miała zapewnione dożywocie na Szczyglicach.

Stanisław, najstarszy z synów Jana, dziedzic Bałtowa, żonaty z nieznaną z imienia Buczyńską pozostawił po sobie synów Samuela i Andrzeja. Andrzej żonaty był z nieznaną z imienia Zdrojewską. Losy Samuela i Andrzeja nie są znane. Linia ta, której przedstawiciele są wymienieni jeszcze do przełomu XVI i XVII wieku najprawdopodobniej nie wygasła jak przypuszczają niektóre źródła. Prawdopodobnie osiedli oni na częściach w Morawicy i Kleszczowie a ich potomkowie mogliby być przodkami rodzin Ossolińskich osiadłych na przełomie wieków XVII i XVIII w Słomnikach i parafii Więcławice.

Według zachowanych materiałów można wywnioskować, że potomkowie Jana i Anny Rzeszowskiej bardzo zubożeli, tracąc zarazem na swym znaczeniu. Nie piastowali oni już żadnych urzędów, przez co nie są odnotowani w źródłach historycznych. Ze związków małżeńskich, jakie zawierali wynika natomiast, że ich wybrankami były panny z ubogich niemających znaczenia w Rzeczpospolitej domów szlacheckich

Zarówno oni jak ich potomkowie oraz inni członkowie rodziny Ossolińskich, których losy były podobne a wymienieni zostaną w dalszej części historii rodziny, prawdopodobnie rozpoczęli zasilanie szeregów drobnej szlachty licznej już wtedy na Podlasiu i w Małopolsce. Kolejne pokolenia szybko wyszły ze stanu szlacheckiego poprzez mezalianse. Ożenki dla posagów majętnych panien z mieszczańskich lub kupieckich domów nie były rzadkim przypadkiem wśród ubogiej szlachty. Stopień pokrewieństwa kolejnych pokoleń rodziny Ossolińskich z pozostałymi dwoma głównymi arystokratyczno - szlacheckimi gałęziami rodu w XVII czy XVIII wieku był dość daleki. Jeśli zważyć na ówczesne obyczaje to pozostawali oni dla siebie obcymi osobami, choć wywodzącymi się z jednego pnia rodzinnego.

 

Paweł syn Andrzeja i Katarzyny dał początek drugiej linii rodu.

Paweł dziedzic Klimontowa, kilkukrotny poseł Rzeczpospolitej na obce dwory, zaślubił Zbigniewę Słupecką, po której jedyny ich potomek syn Hieronim.

Mikołaj Ossoliński starosta wojnicki, dworzanin królewski w roku 1646, elektor z województwa ruskiego 1648, zmarły w roku 1653, żonaty z Krystyną Wieszczycką, pozostawił syna Franciszka Jerzego.

Elżbieta Halszka dwa razy wychodziła za mąż. Pierwszym z jej mężów był Konstanty Korniakt, a po jego śmierci Marcin Konstanty Krasicki. Z pierwszego małżeństwa miała dwoje dzieci Karola Franciszka i Annę, zmarłą w roku 1648, żonę Mikołaja Ossolińskiego (1599-1663) potomka Prokopa. Jest to pierwsza z prób połączenia rozgałęzionych linii rodu czyniona jeszcze kilkakrotnie przez Ossolińskich w następnych stuleciach.

Krzysztof Ossoliński zmarł w swym zamku i pochowany został zgodnie z jego życzeniem u Karmelitów Bosych w Krakowie obok swej pierwszej żony. Miejsce jego ostatniego spoczynku nie przetrwało jednak do dziś. Po kasacie zakonu przez władze austriackie klasztor uległ zniszczeniu. Dzisiaj na jego miejscu znajduje się muzeum archeologii. Krzysztof po raz pierwszy ożenił się w 1615 roku z Zofią Cikowską, z którą miał syna Krzysztofa Baldwina i córkę Elżbietę. Po jej śmierci w 1638 roku zaślubił wdowę po Mikołaju Ligęzie Zofię Krasińską. Trzecią żoną Krzysztofa była po śmierci w 1642 roku żony Zofii, Elżbieta Firlej, córka wojewody sandomierskiego Mikołaja, podwójna wdowa po Krzysztofie Sapieże i Andrzeju Rysińskim. Elżbieta z Firlejów po śmierci Ossolińskiego poślubiła Łukasza Opalińskiego marszałka wielkiego koronnego. Ta nieco zagmatwana historia ożenków obrazuje ówczesny obrót majątkami, które za każdym razem wchodziły w skład sporych posagów kobiet i zostawały przy nich do śmierci przechodząc później do majątków ich mężów. Opisy ciągnących się przy tym wieloletnich procesów sądowych o sporne majątki zagościły też niejednokrotnie w naszej literaturze. O córce Elżbiecie w źródłach brak informacji, zapewne zmarła w dzieciństwie.

W 1620 roku ożenił się z Izabelą Daniłłowicz, wówczas jedną z najlepszych partii w Rzeczpospolitej. Otrzymuje wtedy od ojca Ossolin, a po jego śmierci Klimontów. W Ossolinie wystawia swą rezydencję w duchu renesansu. W Klimontowie wspomaga ukończenie klasztoru dominikanów i wystawia opodal nowy kościół, kolegiatę, gdzie został pochowany. W Częstochowie w klasztorze jasnogórskim funduje hebanowy ołtarz dla obrazu Matki Boskiej. Był współ fundatorem kolegium jezuickiego w Bydgoszczy i klasztoru Kamedułów pod Warszawą. Jego największym przedsięwzięciem budowlanym było jednak wzniesienie w latach 1639-1642 swego pałacu w Warszawie na ul. Reformackiej, późniejszego pałacu Błękitnego lub Mniszchów. O jego bogatym wyposażeniu można by pisać prawie w nieskończoność, był wówczas najwystawniejszą rezydencją w Warszawie. Z małżeństwa z Izabellą miał syna Franciszka i córki: Urszulę, żonę Samuela Kalinowskiego, Helenę Teklę, żonę wojewody krakowskiego Aleksandra Lubomirskiego i Annę Teresę, żonę Zygmunta Denhoffa. Franciszek w roku 1645 ożenił się z Katarzyną Działyńską, jednak umierając w 1648 roku nie pozostawił po sobie potomka.

1596, a następnie na uczelniach w Europie Zachodniej. Zwiedził wówczas Włochy i Niderlandy w ramach swej młodzieńczej podróży dopełniającej edukacji. Po powrocie w roku 1607 został dworzaninem Marcina Szyszkowskiego, a następnie dworzaninem królewskim. Od roku 1618 rozpoczyna swą wieloletnią działalność jako poseł z województwa sandomierskiego. Swą karierę wojskową rozpoczął biorąc udział w bitwie pod Chocimiem, gdzie dowodził własnym oddziałem husarii. W latach 1626-29 obok brata Krzysztofa brał udział w kampanii przeciw Szwedom w Prusach. Następnie uczestniczył w wyprawie smoleńskiej przeciw Rosji. W 1633 po bracie Krzysztofie objął urząd podkomorzego sandomierskiego, a w 1636 roku po bracie Jerzym intratny urząd podskarbiego nadwornego. Jego dochody powiększały obejmowane kolejno starostwa stopnickie, bieckie i malborskie. Po ojcu dziedziczy Ciepielów i dobra mieleckie, a po śmierci brata Jerzego niektóre z jego majątków. W skład odziedziczonych i zgromadzonych przez niego majętności wchodziły między innymi: Ossolin, Klimontów, Krzelów, Zgórsk, Mielec, Sadowice, Przyłęk. Część z tego majątku pozostawała jednak zadłużona. Maksymilian ukończył rozpoczętą jeszcze przez swego ojca budowę klasztoru Dominikanów w Klimontowie, która pochłonęła znaczną część jego dochodów. Jego ulubionym miejscem pobytu, podobnie jak ojca, był Zgórsk koło Mielca. W 1611 roku żeni się z Heleną Kazanowską zmarłą przed 1636 rokiem, a około roku 1643 z Katarzyną Głębocką. Z pierwszego małżeństwa pochodzili: Jan (1612-1682) komandor maltański w Poznaniu, Stanisław (1615-1643) kanonik krakowski, opat koprzywnicki, Zbigniew (zm.1675r.) opat koprzywnicki, Władysław Krzysztof (zm.1696r.) kanonik krakowski i płocki, Hieronim (1616-1651) i Jerzy (zm.1651) obaj polegli w bitwie pod Beresteczkiem pozostając bezpotomnymi, Aleksander, Beniamin (1627-1664). Z drugiego małżeństwa pochodzili: Maksymilian Hieronim, Michał Sieciech oraz córki: Katarzyna klaryska w Krakowie, Maksymiliana wydana za Jana Olbrachta Lipskiego z Wielkopolski, Zofia wydana za Marcina Krasickiego kasztelana przemyskiego. Ponadto kilkoro z jego dzieci zmarło w dzieciństwie. Maksymilian zmarł na przełomie 1654 i 1655 roku i pochowany został 28.01.1655 roku w krypcie rodowej w kościele klasztoru Dominikanów w Klimontowie. Wymienione tu trzy pokolenia Ossolińskich począwszy od Hieronima należały do najznamienitszych w historii rodu. Każde z następnych pokoleń mimo niewątpliwych zasług dla Rzeczpospolitej niektórych z ich przedstawicieli pozostanie już jedynie cieniem dawnej świetności rodziny. Zawsze pozostaną też odnośnikiem dla późniejszych dokonań członków rodziny.

Z wielu potomków, jakich pozostawił po sobie Maksymilian Ossoliński po Michale Sieciechu, Maksymilianie Hieronimie i Aleksandrze pozostali potomkowie.

Obecnie trudno cokolwiek powiedzieć na temat potomków Michała Sieciecha na pewno nie należeli już do liczącej się szlachty, nie jest też wiadome gdzie mieli swe siedziby, pod znakiem zapytania pozostaje też kwestia ich potomków. Możemy mieć tu do czynienia z kolejną linią, po której mogłyby pochodzić w dalszych latach następne pokolenia Ossolińskich nie ujętych w oficjalnych genealogiach.

Jerzy Zbigniew stolnik sandomierski 1710r., kasztelan połaniecki 1712r. i zawichostski 1724r. towarzysz chorągwi husarskiej, zmarły 1729r. Dwa razy zawierał związki małżeńskie po raz pierwszy w 1708r. z Katarzyną Wolską, a po jej śmierci drugi raz w roku 1720 z Katarzyna Żaboklicką zmarłą w 1735 roku i pochowaną w kościele Piotra i Pawła w Krakowie. Źródła genealogiczne podają, że nie pozostawił po sobie potomstwa, co potwierdzałoby przejęcie przez jego bratanków całego majątku po nim.

Józef dziedzic Mielca i Zgórska, po bracie stolnik sandomierski 1716r., a następnie kasztelan czechowski 1730r. zmarł w 1731 roku. Żonaty po raz pierwszy z Anną Szembek, a po jej śmierci z Anną Charczewską. Ze swych związków małżeńskich pozostawił po sobie: Anielę żonę Antoniego Broniewskiego cześnika latyczowskiego, Aleksandra 1713-1766 kanonika krakowskiego i warmińskiego oraz Michała.

Michał 1716-1788 po ojcu kasztelan czechowski dziedzic Mielca i Zgórska, żonaty z Anną Szaniawską 1724-1788, wnuczką Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego 1676-1756 z Luneville potomka Prokopa Ossolińskiego, po której pozostawił córkę Annę wydaną za Ludwika Skarbka, a po jego śmierci za Marcina Pieniążka podkomorzego lwowskiego i synów: Kajetana i Józefa Maksymiliana.

Kajetan zmarły w 1797 roku, żonaty z Katarzyną Grabieńską Fundowali oni około 1779 roku drewniany kościół w Wietrzychowicach pod Tarnowem, rozebrany przed 1927 rokiem. Nie pozostawili oni po sobie żadnych potomków.

W młodości podobnie jak jego przodkowie kształcił się u jezuitów w Colegium Nobilum w Warszawie. Namawiany przez ojca do obrania kariery politycznej zajął się jednak pracą literacką i naukową. Będąc od 1772 roku poddanym austriackim, jego majątki w większości znalazły się na terenach zaboru austriackiego, stopniowo rozpoczął swe kontakty z dworem cesarskim w Wiedniu. Od kwietnia 1793 roku osiada na stałe w Wiedniu, nabywając tam własny pałac, a miesiące letnie często spędza w pod wiedeńskim Baden, gdzie posiada swą willę. Działalność Józefa Maksymiliana w Wiedniu zdominowały jego główne pasje bibliofilstwo i praca naukowa. W 1809 roku zostaje mianowany przez cesarza prefektem Biblioteki Nadwornej (Hofbibliothek). Stanowisko to pozwoli mu w pełni zrealizować się w swych pasjach. Około roku 1800 skrystalizował się u niego plan utworzenia z posiadanych bogatych zbiorów bibliotecznych fundacji narodowej, która miałaby służyć współczesnym i przetrwać dla przyszłych pokoleń. Z podobnych fundacji tego okresu przytoczyć tu można dzieła powołane przez Załuskich (jego krewnych po kądzieli), Czartoryskich, ale i samych Ossolińskich, które omówię później przy okazji konkretnych postaci z linii podlaskiej rodziny. Zgromadzona przez Józefa Maksymiliana biblioteka oparta na zbiorach własnych, odziedziczonych po przodkach między innymi część biblioteki po Franciszku Maksymilianie z Luneville i darowiznach przyjaciół nie ograniczyła się tylko do pozycji bibliotecznych, gromadząc jeszcze malarstwo, medalierstwo i inne dzieła sztuki. Po długich poszukiwaniach dogodnego miejsca dla ulokowania przedsięwzięcia zbiory zostały rozlokowane we Lwowie. Tam też powołana zostaje dekretem cesarza austriackiego Franciszka I dnia 4 VI 1817 roku Familijna Biblioteka Publiczna imieniem Ossolińskich. Materialnie zabezpieczona przekazanymi na jej rzecz majątkami ziemskimi Józefa Maksymiliana, powiększona została w 1823 roku o zbiory Henryka Lubomirskiego z Przeworska, uzyskując wówczas swój kształt zachowany do II wojny światowej. Obecnie zbiory Ossolineum zgromadzone do 1939 roku we Lwowie pozostają niestety wciąż podzielone między Wrocławiem a Lwowem.

Józef Maksymilian od roku 1785 żonaty był z Teresą Jabłonowską córką Rocha Jabłonowskiego i Katarzyny Ossolińskiej prawnuczką Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego 1676-1756 z Luneville. Była to córka bratanicy jego matki Anny Szaniawskiej. W tym okresie mocno już rozgałęziona rodzina łączyć będzie swe linie jeszcze kilkakrotnie. Józef Maksymilian z Teresą Jabłonowską po krótkim i nieudanym małżeństwie uzyskał rozwód w 1791 roku. Nie pozostawili oni po sobie żadnego potomstwa. Zmarł on w 1826 roku w Wiedniu i tam też został pochowany. Niestety miejsce jego ostatniego spoczynku uległo zniszczeniu podczas rozbudowy Wiednia w 1854 roku. W miejscu cmentarza, na którym spoczywał wytyczono nowe ulice.

Józef Maksymilian Ossoliński był ostatnim potomkiem linii rodu zapoczątkowanej przez Pawła i Zbigniewę Słupecką, gałęzi obfitującej w nieprzeciętne postacie, których dokonania zapisane zostały na trwałe w kulturze i historii polski.

 

Trzecią magnacką linią rodziny Ossolińskich obok linii po Pawle i Zbigniewie Słupeckiej oraz Janie i Annie Rzeszowskiej jest gałąź zapoczątkowana przez Prokopa Ossolińskiego.

 

Jest on przez większość XIX wiecznych genealogów uważany za przodka drobno szlacheckich gałęzi rodziny Ossolińskich, które przetrwały do dziś. Jak sugerowałem wcześniej i w liniach po Pawle jak i Janie Ossolińskich mogły zaistnieć pokolenia rodziny, które zasiliły najuboższe warstwy szlachty, nie jest to jednak udokumentowane. Najciekawiej ten temat przedstawia Teodor Żychliński w swym Herbarzu. Linia ta jest bez wątpienia najbardziej predysponowana do wydania z siebie ewentualnych zapomnianych przez genealogię gałęzi rodu. Już u zarania jej przedstawiciele należeli do mniej zamożnych warstw szlachty. Część z nich nie piastowała żadnych urzędów, przez co odnalezienie ich obecnie w materiałach archiwalnych nastręcza dużych problemów.

Jakub zmarły po 1551 roku, po ojcu komornik królewski, Jan zmarły w 1564 roku po ojcu chorąży lubelski żonaty z Anną Orzechowską, z której pozostawił córkę Annę pierwszą żonę późniejszego kanclerza Jana Zamoyskiego, zmarłą przy pierwszym porodzie, Andrzej, który pozostawił z nieznanej żony dwie córki Jadwigę wydaną za Woronieckiego i Annę za Dunikowskiego oraz Mikołaj.

Jakub zakonnik u jezuitów, dziedzic majątków na Lubelszczyźnie, które po jego śmierci objął brat Hieronim.

Prokop czwarty syn Mikołaja i Barbary z bratem Mikołajem dziedzic Nieszowy, starosta nowotargski, żonaty z Katarzyną Bierecką z Biercza po której pozostawił córki Annę i Barbarę trzy razy ponawiającą związki małżeńskie kolejno z Adamem Regowskim, Wojciechem Niemiro podkomorzym drohickim i Janem Chądzyńskim starostą Nurskim oraz synów: Andrzeja, Hieronima, Mikołaja i Zbigniewa. O Andrzeju nie zachowały się do dziś żadne przekazy.

Drugi z synów Prokopa

Hieronim (1595-1650) starosta żydaczowski i janowski, dworzanin królewski, zmarły i pochowany we Lwowie, gdzie mógł się zachować do dziś jego nagrobek. Żonaty po raz pierwszy w 1628 roku z Jadwigą Jordan, a po jej śmierci w 1637 roku z Euforyzmą Czuryłło. Pozostawił po sobie dwóch synów Mikołaja (1630-1657) i Konstantego (1633-1688) po ojcu starostę żydaczowskiego żonatego z Teofilą z Goraja.

Dziewiętnastowieczni genealogowie słusznie przypuszczali, że po Konstantym pochodziła żyjąca wówczas linie litewska i wołyńska rodziny Ossolińskich, o których szerzej w dalszej części.
O ile Mikołaj zmarł w wieku 27 lat prawdopodobnie nieżonaty, przez co nie pozostawił po sobie potomków, to Konstanty rzeczywiście ze swojego małżeństwa pozostawił męskich następców. Kwestią otwartą pozostaje ilu. Obecne badania historii i genealogii rodziny wykazały że był przynajmniej jeden męski potomek Konstantego.

Antoni według źródeł był bezpotomny.

Aleksander cześnik żydaczowski żonaty w 1690 roku z Teresą Goiszewską urodzoną w 1670 roku z której miał synów: Józefa (1693-1709) zakonnika u jezuitów, zmarłego w Kaliszu, Antoniego urodzonego w 1695 roku, według niektórych źródeł bezpotomnego i córkę Annę urodzoną w 1691 roku wydaną za Jerzego Łączyńskiego, chorążego przemyskiego, która około roku 1725 prowadziła długi proces o dobra Hussaków z potomkami dziada stryjecznego Stanisława.

Są to bodaj jedyne możliwe osoby w genealogii rodu po których pochodzą w większości dziś żyjący Ossolińscy wywodzący się z terenów Podkarpacia.

Zbigniew ostatni z synów Prokopa i Katarzyny Biereckiej aż cztery razy ponawiał związki małżeńskie. Stworzył podwaliny pod przyszłą świetności linii rodziny osiadłej na Podlasiu. Jego wybrankami były panny z Podlasia, które wniosły mu w posagu majątki ziemskie z tej dzielnicy Rzeczpospolitej. Zbigniew pod koniec życia posiadał Sterdyń, Rudkę, Sypnie, Dzięciołów, Baciki, Moszczonę, Śledzionowę, Woźniki, Olędy, Liwki, Targowiska. Od tego też momentu linia rodziny Ossolińskich zapoczątkowana przez Zbigniewa osiada na stałe w Podlaskim. Rozrodzi się ona tak bardzo w tej dzielnicy kraju, że w połowie XVIII wieku zdominuje całe Podlasie. Zachowała się bardzo ciekawa wzmianka o tej linii Ossolińskich pióra dziewiętnastowiecznego badacza historii Bartoszewicza

"Całe Podlasie było jakoby ich własnością, gdzieś tylko pojechał, gdzieś tylko wstąpił na popas, albo w gościnę, wszędzieś spotykał wtedy na Podlasiu Ossolińskich. Gdybyś przejrzał listy urzędników ziemskich i grodzkich w Bielsku, Mielniku, Drohiczynie albo Brańsku od czasów bardzo dawnych, jak dla nas, od czasów np. Jana Kazimierza, wszędziebyś znalazł to imię powtarzane na Podlasiu nie raz, nie kilka, nie sto razy: to Kazimierz, to Józef, to Franciszek, to Stanisław, to Michał, a wszystko Ossolińscy, jeden podkomorzy, drugi cześnik, trzeci podstoli, czwarty chorąży, inny znów sędzia grodzki. Tak było już za Augusta II, tak i cały wiek XVIII, aż do ostatnich lat panowania Króla Poniatowskiego. Była to cecha najczyściejszej arystokracyi w znaczeniu polskiem. U nas nie majątek, nie świetne związki rodzinne, ale głośne imię i świetne stosunki z bracią szlachtą podniosły znaczenie rodzin. Ta historyczniejsza, która ma więcej senatorów i więcej mniejszych urzędników ziemskich. Były rodziny wyłącznie senatorskie. Ossolińscy więcej ubodzy i mniej w tłumach szlachty widoczni, senatorów niegdyś mieli dosyć, ale za Poniatowskiego czterech tylko, inni, a tych było kilkunastu, nie wchodząc do senatu, byli zawsze Ossolińskimi, choć bez krzesła i majątków."

Zbigniew był starostą drohickim 1646, podstolim nurskim, kasztelanem czerskim 1655, elektorem z województwa podlaskiego w 1648 roku. Żonaty był między innymi w 1628 roku z Barbarą Iwanowską po matce dziedziczką części fortuny Kiszków, w 1654 roku z Marianną Gembicką i po raz trzeci z Anną Iżykowicz. Zmarł w 1668 roku pozostawiając po sobie z pierwszego małżeństwa córki: Barbarę, Mariannę wydaną za Tomasza Humieckiego, Izabellę wydaną za Marcina Oborskiego, wojewodę podlaskiego i Euforyzmę wydaną za Zygmunta Hynka, łowczego podlaskiego, oraz synów: Jakuba, Jerzego, Maksymiliana i z trzeciego małżeństwa syna Antoniego.

Antoni starosta drohicki po ojcu dziedzic Bacik, Moszczony, Śledzionowa żonaty z Marianna Oborską. Pozostałe po nim dobra przeszły następnie na jego bratanka Franciszka Maksymiliana.

Stanisław urodził się 11 października 1712 roku. Wstąpił 14 sierpnia 1729 roku w Drohiczynie do zakonu Jezuitów. Śluby kapłańskie przyjął 30 marca 1747 roku w Drohiczynie. Następnie pełnił kolejno funkcje: w latach 1749-50 był prefektem szpitala w Drohiczynie, w latach 1750-52 był prefektem szkół i biblioteki w Łomży, w latach 1756-58 piastował funkcję misjonarza dworskiego biskupa płockiego, w latach 1759-1760 pełnił godność profesora teologii moralnej w Pułtusku, w latach 1760-61 był regensem konwiktu szlacheckiego słynnego warszawskiego Collegim Nobilium, w którym kształciło się wówczas wielu z członków rodziny Ossolińskich. Zmarł 4 grudnia 1762 roku w Drohiczynie gdzie prawdopodobnie został też pochowany w podziemiach zespołu klasztornego Jezuitów.

Ludwik podstoli i cześnik brzesko-litewski żonaty z Agnieszką Sienicką, po której córka i syn Stanisław.

Stanisław po ojcu podstoli i cześnik brzesko-litewski był żonaty z Anną Skalską. Losy jego są dziś nieznane.

Z drugiego małżeństwa Erazma z Petronelą Ostrowską pozostała córka Krystyna wydana za księcia Rafała Massalskiego z Litwy, sędziego wołłkowyskiego i synowie: Michał zakonnik pod imieniem Franciszek, Hieronim podkomorzy i chorąży podlaski żonaty z Teklą Nieprzecką rodem z lubelskiego, po której córka Ewa wydana w 1780 roku za Karola Godowskiego podczaszego mielnickiego, Franciszek-Maksymilian chorąży podlaski w 1775 roku, Tomasz elektor w 1764 roku z ziemi drohickiej, miecznik i wojski podolski, Józef zmarły w 1778 roku jako dziedzic Barwina. Taka miejscowość nie należała jednak do jego ojca. Najprawdopodobniej nabył on ją lub wniosła mu ją w posagu żona. Jednak w tym wypadku źródła genealogiczne nic nie mówią o ewentualnym małżeństwie. Sama miejscowość Barwin nie występuje na Podlasiu skąd pochodził Józef.

Stefan drugi syn Jakuba i Zofii Wierzbowskiej, zmarły po 1715 roku, miecznik mielnicki, od roku 1713 chorąży mielnicki a następnie podkomorzy nowogrodzki, w 1697 roku elektor z ziemi mielnickiej, żonaty z Benedyktą Szujską pozostawił po sobie córkę Teresę wydaną za Stanisława Komorowskiego i synów Józefa i Antoniego.

Antoni chorąży mielnicki, żonaty z Benedyktą Kossowską po której pozostawił syna Józefa chorążego mielnickiego osiadłego pod koniec XVIII wieku we wsi Sielusizna na Podlasiu, obecnie na terenie Białorusi.

O potomkach chorążego mielnickiego Józefa najprawdopodobniej nie zachowały by się do dziś żadne informacje gdyby nie osoba jednego z jego synów Wojciecha i zachowane, a będące obecnie w prywatnych rękach, dokumenty heraldyczne dotyczące tej linii rodziny Ossolińskich.
Józef był bowiem bezpośrednim przodkiem szlacheckiej linii rodziny Ossolińskich tak zwanej litewskiej.
Zawierał on dwukrotnie związek małżeński. Z pierwszego małżeństwa z Anną Kowerską pozostawił po sobie synów: Jana, Mateusza i Antoniego a z drugiego małżeństwa z Zofią Jakubowską pozostał syn Wojciech urodzony w 1796 roku.

O losach Jana i Mateusza nic dziś nie wiadomo.

Antoni, trzeci syn Józefa i Anny, rotmistrz kawalerii narodowej Wielkiego Księstwa Litewskiego Brygady Huzarów, ożenił się z Karoliną Podhajską po której pozostało pięcioro dzieci. Córki Maria i Antonia oraz synowie Franciszek, Ignacy i Józef. Szerzej o dalszych losach tej linii pod koniec historii rodu.

Adam najprawdopodobniej zmarł w dzieciństwie, brak o nim szerszych informacji w źródłach.

Michał był podstolim drohickim i posłem na sejm w 1724 roku. Brak o nim szerszych informacji w źródłach.

Dwór Leszczyńskiego w Lotaryngii do momentu wybudowania nowego założenia miejskiego w stolicy księstwa Nancy znajdował się w Luneville. Po ukończeniu prac budowlanych w Nancy i przeprowadzce tam Stanisława Leszczyńskiego Franciszek Maksymilian otrzymał dożywotnio pałac w Luneville oraz należące do niego majątki ziemskie. W Luneville prowadził dwór na miarę podobnych, utrzymywanych w Rzeczpospolitej przez polską magnaterię. W tutejszej szkołe kadetów gościło wiele z pośród młodej polskiej szlachty jak również członków jego rodziny pozostałej w Polsce. Aktami wydanymi w Luneville 22 i 24 lutego1738 roku rozdysponował on swe majątki pozostałe w Rzeczpospolitej pomiędzy swoje dzieci. Wszystkie dobra francuskie po jego śmierci przeszły na wnuka Maksymiliana. Zgromadzona przez niego w Luneville bogata biblioteka i galeria obrazów weszła w przyszłości w skład lwowskiego Ossolineum. Franciszek Maksymilian pochowany został obok swej drugiej żony w krypcie królewskiej kościoła Notre Dame de Bon-Secours w Nancy.

Z pierwszego małżeństwa zawartego w 1706 roku z Katarzyną Miączyńską zmarłą w 1729 roku pozostawił córkę Annę wydaną za Józefa Szaniawskiego, po której córka Anna żona Michała Ossolińskiego (1716-1788) i synów: Tomasza i Józefa Kantego. Z drugiego małżeństwa zawartego w 1732 roku z Katarzyną Jabłonowską 1706-1756 urodzona córka zmarła w dzieciństwie.

Tomasz (1716-1782) młodszy syn Franciszka Maksymiliana i Józefy Szaniawskiej, starosta nurski. W młodości będąc słabego zdrowia przeznaczony został przez ojca do stanu duchownego, jednak już w wieku 20 lat otrzymał z Rzymu dyspensę i porzucił stan duchowny. Razem z rodzicami opuścił Rzeczpospolitą i wyjechał do Lotaryngii. Tu za protekcją Marii Leszczyńskiej otrzymał kilka funkcji na dworze francuskim, jednak nie interesował się nimi w ogóle. Prowadząc hulaszczy tryb życia został pod koniec 1738 roku wyprawiony przez ojca do Polski w atmosferze skandalu wokół jego osoby. W Rzeczpospolitej otrzymał po ojcu majątek Ciechanowiec, wykupiony w 1703 roku od Zbigniewa Ossolińskiego - syna jego stryja Jerzego, oraz Baciki Średnie i Czartajew i do wspólnego użytkowania z bratem Józefem Kantym pałac w Warszawie oraz dworki na Pradze i Solcu. W późniejszych latach wszedł w konflikt z ojcem i bratem i najprawdopodobniej nie utrzymywał od tego momentu bliskich kontaktów ze swą rodziną.

Po ślubie w 1741 roku z Teresą Lanckorońską (1722-1801) osiadł na stałe w Ciechanowcu. Zamieszkał w wybudowanym przez jego ojca dworze, w miejscu dawnego zamku Kiszków. Wspólnie z żoną rozbudowali Ciechanowiec wznosząc tu szpital, ratusz z kramami i kończąc w 1739 roku fundowany przez ojca kościół. Po pożarze miasta w 1780 roku, który doszczętnie je zniszczył wielkimi nakładami finansowymi odbudowali Ciechanowiec. Tomasz i Teresa Ossolińscy zmarli w Ciechanowcu i oboje spoczęli w podziemiach tamtejszego kościoła. Pozostawili po sobie jedynaczkę córkę Katarzynę (1743-1807) zmarłą we Lwowie, która w 1761 roku zaślubiła Rocha Jabłonowskiego z Wielopola Skrzyńskiego.

Józef Kanty (1700-1780) starszy syn Franciszka Maksymiliana i Józefy Szaniawskiej, wojewoda wołyński. Po odbytych studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie otrzymał po ojcu starostwa sandomierskie i chmielnickie na Podolu należące do najbogatszych w ówczesnej Rzeczpospolitej. Z chwilą śmierci Augusta II opowiedział się podobnie jak ojciec za kandydaturą na tron Rzeczpospolitej Stanisława Leszczyńskiego. Po porażce Leszczyńskiego nie udał się jednak wspólnie z ojcem na emigrację do Lotaryngii lecz pozostał w kraju wkrótce uznając króla Augusta III i stając się odtąd gorliwym stronnikiem Sasów. Jego kariera na dworze Wettynów zaowocowała w 1757 roku urzędem wojewody wołyńskiego, dodatkowo otrzymał od króla liczne nadania królewszczyzn, odznaczenia i sumy w gotówce. Prowadzoną przez siebie polityką zdołał utrzymać wypracowaną jeszcze przez swego ojca pozycję rodziny, a zgromadzone w tym czasie przez niego i jego rodzinę majątki, głównie za sprawą małżeństwa z Teresą Stadnicką, dorównały tym jakie posiadała rodzina Ossolińskich w pierwszej połowie XVII wieku. Po ojcu objął pozostawione w Polsce dobra z wyjątkiem tych które przypadły jego bratu Tomaszowi, mianowicie: dobra warszawskie tj. Tarchomin, Krakowiany, Dąbrówka, Mroków, Garbatki, Parole, Rusiec, dobra podlaskie, dobra podolskie tj. Antonówka, Czerniejowice, Klityszyce, Tomaszpol, Turzysk na Wołyniu, i od 1751 roku klucze Rymanów, Bukowsko, Dynów. Żona wniosła mu w 1744 roku klucze: Lesko w województwie sanockim, Chrzanów w Krakowskiem, Drążgów w ziemi stężyckiej. W sandomierskim wykupił od Potockich w 1755 roku Ossolin z zamkiem i przyległościami.

Z kolei od spadkobierców Mniszchów odkupił w 1779 roku Duklę wraz z przyległościami, łącząc w ten sposób swe podkarpackie majątki w jedną całość. W 1731 roku ożenił z młodziutką, zaledwie 14 letnią, Teresą Stadnicką (1717-1776). Była to wówczas najlepsza partia w Rzeczpospolitej, jedyna dziedziczka fortuny Stadnickich. Małżeństwo to należało do bardzo udanych. Oboje Ossolińscy wspierali się wzajemnie w swych przedsięwzięciach, fundowali kilka kościołów, przytułków dla ubogich. Do historii przeszła też ich działalność polityczna i nieudane próby mariaży swych dzieci z arystokratycznymi domami w Rzeczpospolitej. Józef Kanty zmarł w Rymanowie i pochowany został w podziemiach tamtejszego kościoła. Jego żona zmarła również w Rymanowie ale spoczęła w rodowej nekropolii Stadnickich w klasztorze w Zagórzu, a po jego pożarze na początku XIX wieku przeniesiono jej prochy do kościoła w Lesku. Ossolińscy pozostawili po sobie czworo dzieci: córki Annę Teresę, słynną ze swej urody, wydaną w 1760 roku za Józefa Potockiego, Mariannę, wydaną w 1769 roku za Józefa Mniszcha i synów Maksymiliana i Józefa Salezego.

Józef Salezy (1732-1789) wojewoda podlaski. W młodości kształcił się u jezuitów w Poznaniu. W 1753 roku wyruszył w podróż po krajach Europy Zachodniej. Przez dłuższy czas przebywał wówczas w Luneville w Lotaryngii u swego dziadka Franciszka Maksymiliana. Wstąpił tam w 1759 roku do szkoły kadetów, którą ukończył po trzech latach. Podczas jego pobytu w Luneville w roku 1756 zapadły decyzje co do podziału majątku należącego do dziadka w Lotaryngii i Alzacji. Na mocy testamentu wystawionego po śmierci swej żony Franciszek Maksymilian zapisał tuż przed swoją śmiercią w roku 1756 całość majątku pozostałego po nim we Francji jego wnukowi Maksymilianowi, Józef Salezy pozostał natomiast głównym dziedzicem majątku swego ojca w Rzeczpospolitej. Po powrocie do kraju w 1762 roku Józef Salezy poszedł śladami swego ojca i rozpoczął karierę u boku Sasów. Po śmierci Augusta III stanął w czołówce przeciwników Stanisława Augusta Poniatowskiego i bez żadnych skrupułów poszedł na współpracę z ambasadą rosyjską.

Prowadzone przez niego życie i polityka jaką uprawiał niestety nie należy do chwalebnych. Wielkopański i hulaszczy tryb życia doprowadził go pod koniec życia do zupełnej ruiny finansowej, zmarnował cały wypracowany przez kilka pokoleń majątek rodziny. Utracił wówczas na rzecz swych wierzycieli między innymi rodowy Ossolin, perłę w majątku jego ojca. Należał do tej grupy magnatów Rzeczpospolitej w której znaleźli się "karierowicze, słudzy własnych ambicji i pożądliwości oraz szachraje".

Jednym z niewielu jego dobrych pomysłów jaki miał zamiar zrealizować był projekt Galerii Narodowej obejmującej zbiory malarstwa i rzeźby. Proponował zorganizować ją przy Akademii Krakowskiej pod opieką rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jako zaczątek zbiorów ofiarować chciał swoją kolekcję obrazów, a zabezpieczeniem finansowym tego przedsięwzięcia miał być dochód z części jego dóbr tj. klucza chrzanowskiego k/Krakowa. W realizacji tego projektu przeszkodziła nagła śmierć Ossolińskiego w wieku 56 lat. Wspomniane zbiory malarstwa po wielu perypetiach zostały przejęte przez Józefa Maksymiliana Ossolińskiego twórcę Ossolineum i weszły w skład jego fundacji. Wiele ze swych majątków Józef Salezy rozprzedał spłacając swe ogromne długi. Żonaty był dwukrotnie. Pierwszą żoną była poślubiona w 1774 roku Anna Ossolińska córka Aleksandra Ossolińskiego, bliskiego krewnego, z którą rozwiódł się w 1781 roku. Drugą żoną była poślubiona "na złość swej familii"- mezalians, Matrona Pęcherzówna, córka kozaka ze starostwa chmielnickiego z którą miał syna Józefa Tymoteusza (1784-1790).

Aleksander Maciej drugi syn Jana Stanisława i Ludwiki Załuskiej, urodzony około roku 1725, zmarły w 21.01.1804 roku w Rudce, a pochowany w Wyszkowie. Starosta drohicki, miecznik wielki litewski. Jego stryjeczny brat Jozef Kanty Ossoliński odstępuje mu majątek Rudka z przyległościami. Po ojcu odziedziczył Aleksander Maciej miasteczko Mokobody i Wyszków. W młodości w 1739 roku został wysłany przez rodziców do stryja Franciszka Maksymiliana do Luneville. W Luneville był on ulubieńcem Franciszka Maksymiliana który nazywał go zdrobniale Oleś. Po powrocie do kraju w 1742 roku osiadł w rodzinnych dobrach i wkrótce uzyskał tam drohickie starostwo grodowe. Po elekcji Stanisława Poniatowskiego uzyskał od niego kilka urzędów ziemskich na Podlasiu, brał też często udział w sejmikach ziemskich i sejmach. Za swą siedzibę obrał majątek Rudka, w którym w roku 1763 gruntownie przebudował znajdujący się tam stary dwór z 1718 roku, wybudowany na miejscu wcześniejszego drewnianego przez Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego. Ukończył on w 1788 roku budowę kościoła parafialnego w Wyszkowie fundowanego jeszcze przez jego ojca. Aleksander był dwukrotnie żonaty. Po raz pierwszy w 1752 roku z Kunegundą Dembowską zmarłą najprawdopodobniej przy porodzie w 1753 roku i po raz drugi 09.09.1757 roku z Benedyktą Antoniną de Löwendal (1735-1778) córką Włodzimierza de Löwendal marszałka Francji i Barbary Szembek. Z drugiego małżeństwa pozostawił po sobie córkę Annę oraz synów Józefa Kajetana i Jana Onufrego.

Jan Onufry (760-1812) starosta drohicki, poseł na sejmy, prezes Sądu Apelacyjnego w Księstwie Warszawskim, dziedzic Wyszkowa i miasteczka Mokobody. W dzieciństwie kształcił się wspólnie z bratem Józefem Kajetanem w warszawskim Collegium Nobilum, następnie w roku 1779 wyjechał na dwa lata w podróż po Europie, w której uczestniczył prawdopodobnie też jego brat. Z wyprawy tej sporządził dziennik podróży wydany obecnie drukiem. Po powrocie do kraju przez kilka lat posłował z ziemi drohickiej, a od 1790 wszedł jako poseł do Sejmu Czteroletniego. Razem z bratem należał do koalicji popierającej nową konstytucję i został także członkiem Towarzystwa Przyjaciół Konstytucji Rządowej. W czasie insurekcji kościuszkowskiej wspólnie z bratem wystawił batalion wojska i łożył znaczne sumy na kupno uzbrojenia dla powstańców. Podczas tworzenia się organów Księstwa Warszawskiego wszedł w 1806 roku do tymczasowego zarządu otrzymując stanowisko prezesa Regencji, a następnie wybrany został prezesem Sądu Apelacyjnego Księstwa Warszawskiego. W odziedziczonych Mokobodach ukończył rozpoczętą przez swego ojca budowę kościoła parafialnego. Zmarł w 1812 roku we Lwowie. Z małżeństwa z Florentyną Dembowską córką Aleksego Dembowskiego starosty będzińskiego zawartego w 1785 roku w Drohiczanach k/Zamościa pozostawił syna Kajetana zmarłego bezpotomnie w 1852 roku w Radziejowicach i córki Juliannę wydaną za Jana Męcińskiego i Ludwikę-Różę.

Ludwika Róża urodzona w 1797 roku w Wyszkowie zmarła w 1850 roku w Krakowie gdzie została pochowana na cmentarzu Rakowickim. Po śmierci swej matki wspólnie z siostrą została oddana przez ojca wychowanie do pensji we Lwowie. Na skutek przebytej w dzieciństwie choroby pozostała do końca życia kaleką. Po dojściu do pełnoletniości zaopiekowała się nią Józefa z Ossolińskich Morstin, a następnie Emilia z Ossolińskich Krasińska. W Radziejowicach gdzie przebywała u Emilii Krasińskiej poznała Elżbietę Jaraczewską, powieściopisarkę, która zauważyła talent literacki Ludwiki Róży. Pod jej opieką rozpoczęła wydawanie swych wierszy i opowiadań przeznaczonych głównie dla dzieci. Ludwika Róża prowadziła skromne samodzielne życie utrzymując się z renty wypłacanej przez rodzinę. Wszystkie jej rękopisy powierzone po śmierci Paulinie z Krasińskich Górskiej spłonęły w czasie pożaru Krakowa w 1850 roku. W tym też roku ukazały się drukiem w Krakowie powieści Ossolińskiej pt. Przygody Zosi oraz Kolęda i Podwieczorek na wsi, dwa obrazki dramatyczne.

Józef Kajetan (1758-1834) drugi syn Aleksandra i Benedykty de Löwendal, starosta sandomierski, kasztelan podlaski, od 1780 roku wielokrotny poseł z ziemi drohickiej oraz poseł, a następnie senator na sejm czteroletni, senator Królestwa Polskiego, kolekcjoner dzieł sztuki, dziedzic klucza Rudka, Starej Wsi i Czerniakowa obecnie w granicach miasta Warszawy. Wykupił na powrót od Ledóchowskich rodzinny Ossolin, niestety jednak już bez renesansowego zamku fundacji kanclerza Jerzego Ossolińskiego, który zburzyli Ledóchowscy. Pierwsza żona wniosła mu w posagu dobra Grodzisk, Siemiony i Rejowiec w lubelskim. Po przystąpieniu króla do Targowicy Józef Kajetan wspólnie z kilkoma posłami z Podlasia złożył w 1792 roku akces do konfederacji. Następnie wspierał materialnie powstanie kościuszkowskie, a po jego upadku i zniknięciu Rzeczpospolitej z areny europejskiej wycofał się z jakiejkolwiek działalności politycznej. Powrócił do polityki dopiero po rozwiązaniu Księstwa Warszawskiego angażując się w prace przygotowujące powstanie Królestwa Polskiego. Od 1822 roku zasiadał w senacie Królestwa Polskiego jako senator-kasztelan, jednak po dwóch latach zrezygnował z tej godności. Józef Kajetan przeszedł do historii głównie jako twórca pierwszej publicznej prywatnej galerii obrazów. Od czerwca 1814 otworzył ją w pałacu zwanym "na Tłumackiem" w Warszawie. Na zbiory galerii składała się kolekcja malarstwa gromadzona przez Józefa Kajetana której trzon stanowiły płótna odziedziczone po swej rodzinie i dzieła zakupione na wyprzedaży kolekcji króla Stanisława Poniatowskiego. Po śmierci Józefa Kajetana galeria została zamknięta a jej zbiory na skutek rodzinnych nieporozumień, głównie za sprawą jego syna, została wystawiona na licytację i uległa rozproszeniu. W należącym do niego Rejowcu k/Chełma wybudował cerkiew unicką i z myślą o swej córce, przyszłej dziedziczce Rejowca, pałac. Józef Kajetan był dwukrotnie żonaty po raz pierwszy w 1781 roku z Marią Barbarą Zaleską zmarłą w 1813 roku, a po rozwodzie z nią w 1802 roku poślubił Teresę Rafałowicz rozwiedzioną w 1792 roku z Kajetanem Miączyńskim. Z pierwszego małżeństwa pozostawił po sobie córkę Konstancję i syna Wiktora.

 

Wiktor Maksymilian urodzony w Rudce w 1790 roku zmarły tamże w 1860 roku, syn Józefa Kajetana, dziedzic Rudki, Ossolina, Czerniakowa i pałacu na Tłumackiem w Warszawie. Wiktor ożenił się z Zofią Chodkiewicz z Młynowa na Wołyniu, jednak małżeństwo to nie było udane i wkrótce po urodzeniu w 1822 roku córki Wandy, Zofia wyjechała do rodzinnego Młynowa. Wanda wydana została za Tomasza Potockiego, a po jego śmierci w 1861 roku za Stanisława Jabłonowskiego. Zmarła w 1907 roku w Krakowie i pochowana została jako ostatnia z rodu Ossolińskich w grobowcu rodziny Potockich na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Wiktor Maksymilian w chwili swej śmierci był ostatnim męskim potomkiem reprezentowanej przez siebie arystokratycznej linii rodu zapoczątkowanej przez Prokopa. Zamknął on tym samym ponad 400 letnią historię arystokratycznej linii rodziny Ossolińskich. Nie był on jednak ostatnim Ossolińskim jaki wówczas żył, choć błędnie uważali tak współcześni mu badacze genealogii polskiej. Twierdzenie to niestety pokutuje w kręgach naukowo-historycznych po dzień dzisiejszy.

Po głównej linii rodu Ossolińskich na przestrzeni wieków pozostało kilka szlacheckich gniazd rodzinnych znajdujących się głównie na terenie Galicji - Wola Lubecka, Błażowa, Słomniki, oraz Podlasia i Litwy. Potomkami tych linii byli Ossolińscy mocno rozrodzeni od połowy XVIII wieku na wymienionych terenach, a w szczególności w Galicji. Tu na przestrzeni kilku pokoleń, zwłaszcza w XIX - tym wieku, zasymilowali się z miejscową ludnością chłopską tracąc swe szlachectwo i zapominając o swych korzeniach. Po nich to właśnie mamy współcześnie żyjących Ossolińskich, niejednokrotnie nie zawsze w pełni świadomych swego historycznego pochodzenia.

O liniach tych pisze w swym pamiętniku potomek Ossolińskich z Toporowa Władysław Wężyk oraz fakt ten potwierdził sam Wiktor Ossoliński. Znał on dobrze szlachecką linię rodziny Ossolińskich, używającą wciąż arystokratycznego tytułu "de Tenczyn". W swym liście skierowanym do ówczesnego genealoga Stanisława Kazimierza Kossakowskiego, autora monografii o rodzinie Ossolińskich wyprowadza go z popełnionego tam błędu, informując o innych żyjących wówczas i znanych mu osobiście liniach rodu.

Oto obszerny cytat tego listu:

"Linia Galicyjska: W Starej Galicji dosyć rozgałęziona. Z niej za panowania Marii Teresy z następnie Józefa II, Grzegorz Ossoliński, w wojsku austriackim, dosłużył się rangi Rotmistrza w pułku ułanów, i miał żonę Annę Suchodolską, z której syn Rafał Ossoliński, urodzony około 1770 roku w mieście Koszycach w Galicji, czy też w pobliżu tego miasta, wszedł około roku 1785, do tegoż samego pułku w którym służył ojciec, poszli razem na wojnę turecką z której wrócił oficerem, i przesłużywszy lat około siedmiu, wziął abszyt około roku 1792. Po rozbiciu ostatnich wojsk Polskich, do których wszedł następne, Rafał Ossoliński osiadł na Wołyniu, gdzie ożeniwszy się spłodził kilku synów; z tych: Feliks Ossoliński, przeniósłszy się w okolice Białegostoku w gubernię Grodzieńską, Ożenił się z Walerią Ossolińską córką Józefa Ossolińskiego. Regenta Sądu Głównego Wileńskiego, z której spłodził syna Jerzego , urodzonego w parafii Tunosa Kościelna (Turośń Kościelna), dekanacie białostockim, w roku 1850.Linia na Litwie: Ta linia Ossolińskich odgałęziona bardzo dawno od linii tak zwanej podlaskiej tego domu, i pochodząca według wszelkiego prawdopodobieństwa od Prokopa Ossolińskiego, składała się w początku XIX wieku z trzech braci i dwóch sióstr.Z tych 1.Franciszek Ossoliński, najstarszy, jeszcze żyjący w roku 1859, mający lat około 84, były inspektor szkół, teraz emeryt, mieszka w powiecie bobrujskim, 2.Józef Ossoliński, były pisarz czyli Regent Sądu Głównego Wileńskiego, zmarły w Wilnie około roku 1834,3. Ignacy Ossoliński, były profesor w szkołach publicznych krzemienieckich, zmarł około roku 1833, 4. Maria Ossolińska, zamężna Fremy, zmarła bezdzietnie, 5. Antonina Ossolińska panna, w guberni kijowskiej. Z tych Franciszek Ossoliński ma dwóch synów: 1. Erazma Ossolińskiego, w stanie duchownym, proboszcza w Stawiszczach guberni kijowskiej( w Białocerkiewszczyźnie). 2. Wacława Ossolińskiego, byłego sędziego powiatowego w Mohylewie nad Dnieprem, zmarłego około roku 1849; ten był żonaty z Hołocką, córką generała wojsk rosyjskich. W sześć tygodni po jego zgonie , żona powiła pośmiertną córkę Marię Ossolińską. Józef Ossoliński, były Regent Sądu Głównego Wileńskiego czyli pisarz Izby Cywilnej II Departamentu, pozostawił jedyną córką za Feliksem Ossolińskim, synem Rafała z linii galicyjskiej, z którego małżeństwa chowa się syn jedynak Jerzy Ossoliński. Po trzecim bracie Ignacym z dwóch żon, następnie pojętych zostało dzieci pięcioro. Po pierwszej żonie rodem nieznanej, córka Amelia, zamężna Przygocka, zaś po drugiej żonie Chodasiewiczowej są: Włodzimierz, teraz urzędnik w Petersburgu, Felicja za Stanisławem Niepokojczyckim, Helena panna i N. zmarła dzieckiem."

Wiktor Maksymilian musiał osobiście bardzo dobrze poznać wymienione powyżej dwie linie rodziny Ossolińskich. Jego kontakty z nimi szybko przerodziły się w dość zażyłe przyjacielskie stosunki. Możliwe że za jego pośrednictwem doszło też do zawarcia małżeństwa między potomkami obu linii. Potomek linii galicyjskiej Feliks Ossoliński zamieszkał w jednym z podlaskich majątków Wiktora Ossolińskiego, jeszcze za życia jego ojca Józefa Kajetana, tj. w Turośni Kościelnej. Tam też urodził się jego syn z drugiego małżeństwa Jerzy. Od około 1832 roku Feliks Ossoliński pełnił obowiązki komisarza dóbr rudzkich. Wiktor Maksymilian nie mając męskich potomków zapisał testamentem pomiędzy rokiem 1850 a 1860 Jerzemu Ossolińskiemu synowi Feliksa i Walerii, majątek Ossolin. Prawdopodobnie kierując się sentymentem nie chciał aby Ossolin bezpowrotnie wyszedł z domu Ossolińskich .Zapisał go więc młodemu pokoleniu rodziny Ossolińskich.

Jerzy Ossoliński ożenił się z Jadwigą Lossow zmarłą w 1898 roku, a po jej śmierci 08.10.1904 roku w Łodzi z Teklą Sokołowską. Z pierwszego małżeństwa pozostawił po sobie jedynie trzy córki: Marię, Gabrielę i Jadwigę. Majątek Ossolin wkrótce po śmierci swej pierwszej żony sprzedał [około 1901r.]. Szkoda że nie poszedł on śladem Wiktora i nie zapisał Ossolina kolejnemu męskiemu potomkowi swej bliskiej rodziny, miał ich przecież na początku XX wieku kilku.

Linia litewska wywodzi się, jak już wspomniano wcześniej, bezpośrednio od chorążego mielnickiego Józefa Ossolińskiego i jego pierwszej żony Anny Kowerskiej.
Do tej pory według teorii dziewiętnastowiecznych genealogów mylnie uważano iż zapoczątkowana została ona przez Konstantego Ossolińskiego (1633-1688) syna Hieronima. Konstanty rzeczywiście dał początek kolejnej linii rodziny ta jednakże osiadła wpierw na  Rusi potem Podlasiu, następnie w Galicji stąd przenieśli się na kilka pokoleń na Wołyń. W 1944 roku wysiedleni zostali z Wołynia przez Niemców i po roku 1945 trafili na Pomorze gdzie mieszkają po dziś.

Litewska linia wymieniona w przytoczonym liście Wiktora Ossolińskiego miała z końcem XIX wieku tylko jednego członka po którym nastąpiły dalsze męskie pokolenia rodziny. Był nim Włodzimierz Ossoliński urzędnik w Petersburgu, po którym syn Wincenty. Wincenty żonaty był z nieznaną z nazwiska Katarzyną z której urodził się w Petersburgu 5 marca 1911 roku syn Władysław. Po wybuchu rewolucji w Rosji jego rodzice opuścili Petersburg. Wkrótce też osiedli w Wilnie z którym to miastem ich dalsza rodzina po kądzieli była już wcześniej związana. W Wilnie Władysław Ossoliński ukończył w 1932 roku gimnazjum a następnie w 1935 roku Szkołę Łączności. We wrześniu 1939 roku został zmobilizowany do 1 Pułku Dywizji Piechoty w stopniu podporucznika rezerwy.

Zginął zamordowany przez Rosjan w obozie jenieckim w Starobielsku w 1940 roku.

Nie jest wiadome czy pozostawił on po sobie jakichkolwiek potomków lub czy miał bliską rodzinę. Prawdopodobnie był ostatnim męskim potomkiem linii litewskiej.

Z linii galicyjskiej wywodzą się również Ossolińscy pochodzący z miejscowości Wola Lubecka k/Koszyc Wielkich pod Tarnowem. Wieś Wola Lubecka w części należała do Antoniego Ossolińskiego 1798-1874. Od drugiej połowy XIX wieku jego potomkowie osiedlili się w Bochni i Lwowie. Do Bochni przeniósł się Adolar Ossoliński (1860-1923), syn Wincentego i Augustyny Rotter, a wnuk Antoniego, żonaty z Idą hr. de Durfort Lasko, po której miał synów: Jana Wincentego i Jerzego Antoniego oraz córki Marię, Jadwigę i Helenę. Jerzy Ossoliński żonaty z Marią Starowieyską miał córkę Renatę, poległą w Powstaniu Warszawskim. Po II wojnie zamieszkał on we Wrocławiu. Bliższe jego losy nie są znane. Jan Ossoliński (1886-1977) po I wojnie osiadł w Warszawie. Żonaty z Józefiną Rostkowską pozostawił po sobie syna Jerzego urodzonego w roku 1918 w Warszawie i zmarłego bezpotomnie w 1985 roku również w Warszawie. We Lwowie osiadł brat Adolara, Artur Ossoliński (1849-1936), inżynier kolejnictwa, żonaty z Albiną Dworzak, po której pozostawił córki: Olgę, Wandę, Stefanię i Marię oraz synów: Artura-Leona ur. w Brodach w 1885 roku, zmarłego w Warszawie w 1952 roku, doktora medycyny, po nim córki i Kazimierza ur. w Złoczowie w 1894 roku, zmarłego w Australii, prawnika. Po Kazimierzu syn Zbigniew Adam ur. we Lwowie w 1926 roku żonaty z Janiną Gończakowską, zamieszkali obecnie w Sydney w Australii. Mają oni syna Jerzego ur. w 1948 roku w Tangerze w Afryce i córkę Danutę zamieszkałych w Perth w Australii. Po Jerzym syn Marek Ossoliński urodzony w1989 roku oraz córka oboje urodzeni w Australii.

Po Rafale Ossolińskim i Joannie Dębińskiej, z linii galicyjskiej, potomkach wspomnianego powyżej Konstantego 1633-1691 a dziadkach Jerzego Ossolińskiego na Ossolinie pozostała wspomniana linia rodziny osiadła na Wołyniu w parafii Torczyn. W następnym pokoleniu wnukowie Rafała a synowie Antoniego: Karol (później jego syn Stanisław) i Jan Duklan świadomi swej rodzinnej tradycji i swego pochodzenia prowadzą kosztowną legitymizację od roku 1830. Po mozolnych wieloletnich staraniach uzyskują potwierdzonie szlachectwa dekretem Tymczasowego Urzędu Heroldii rządzącego Senatu 21 grudnia 1842. Przez pewien okres Stanisław chroniąć siebie oraz rodzinę przed represjami rosyjskimi (m.in. wywóz na Syberię) zataja swe pochodzenie.Ostatni raz potwierdzenie przynależności do stanu otrzymują w roku 1905, kiedy to sprawa zostaje ostatecznie zamknięta. Liczni potomkowie tej linii żyją obecnie w Polsce [Szczecin, Warszawa, Chełm] i Argentynie. Jako przedstawicieli tej linii rodziny aktywnie biorących udział w badaniach nad historią rodu wymienić należy Bogdana Ossolińskiego i jego wnuka Sebastiana Ossolińskiego będącego 19-tym pokoleniem po Janie z Ossolina.

Tak więc w ponad 600 letniej historii rodziny Ossolińskich jej nazwisko nie powinno zaniknąć w przyszłości czego dowodem jest tak liczne dziś młode pokolenie Ossolińskich. Można mieć jedynie nadzieję że spadkobiercy tak pięknej historii rodu pod każdą szerokością geograficzną świata będą troszczyć się o pamiątki pozostałe po swych bliższych lub dalszych przodkach, a także zapiszą się i oni chwalebnie w historii tworzonej przez nich samych dla kolejnych pokoleń Ossolińskich.